nad-tanwia_2024-logo

Rozpoczęcie Sezonu Podróżników Motocyklowych „Nad Tanwią 2024”

Jako organizatorzy spotkania, już w środę ruszamy z naszej „Chałupy na Górce” do Ulanowa, aby dopilnować i dograć wszystkie szczegóły imprezy. Pogoda nie rozpieszcza, na starcie mamy tylko +3ºC, mokro i pada drobny deszcz. Na trasie, śliska paszcza nieba raczy nas coraz większym opadem, ociepla się tylko do +5ºC i w takiej to aurze, z wieloma przerwami na ogrzanie się, pod wieczór, pokonując 300km docieramy do bazy zlotu, do Ośrodka Szkoleniowo-Wypoczynkowego „Tanew”.

18.04.2024 – czwartek

Przyjmujemy pierwszych uczestników w  położonym nad brzegami rzeki Tanew, Ośrodku Wczasowo-Szkoleniowym Tanew. Tym razem, tych pierwszych było aż 58-u motocyklistów. Jak sięgam pamięcią, bywało tak, że kilkanaście lat temu, właśnie tylu było wszystkich uczestników zlotu. Z powodu niekorzystnej aury, wielu przybyło w grupach samochodami. No cóż, czasem bywa i tak, po fali kwietniowych upałów, przyszedł czas na marne warunki pogodowe, szczególnie dla użytkowników dwukołowych pojazdów, a do przybycia na zlot niektórzy mieli ponad 600km. Pamiętamy podobne warunki i przyjazd autami ze zlotów w Solinie i Muszynie. Rzecz jasna, jak spotkanie… to już tego dnia biesiadowanie, które przeciągnęło się do późnych godzin nocnych.

19.04.2024 – piątek

15.00 – przyjmujemy uczestników na terenie Ośrodka Szkoleniowo-Wypoczynkowego „Tanew”, adres: 37-410 Ulanów ul. Podlądzie 1 (GPS N- 50.497, E- 22.2873). Zakwaterowani jesteśmy w dwóch hotelach oddalonych od siebie o 250m; „Galicja” i „Tanew”. Na powitanie, witaliśmy uczestników gorącą strawą i piwem. Była również możliwość zakupu kolejnych dań w restauracji ulokowanej w budynku „Hotelu Galicja”. Wieczorem, znalazł się czas na pogawędki o podróżach i planach na rozpoczynający się sezon. Biesiadowanie z uwagi na jutrzejszą wycieczkę, musiało trwać do rozsądnej pory, salę zamknęliśmy o 24.00!

20.04.2024 – sobota

7.00 ÷ 8.50 – śniadanie

9.00 – wyjeżdżamy na trasę wycieczki. Pierwsze miejsce postoju, to przystań rzeczna w Ulanowie, przy ujściu Tanwi do Sanu (GPS N- 50.4863, E- 22.2638). Dojazd liczył 5km. Tu, przy tradycyjnej tratwie, miejscowy flisak ubrany w regionalny strój opowiada nam o historii ulanowskiego spławiania drewna i innych towarów. Na dźwięk takich haseł jak flis, flisak, flisactwo, czy chleb flisacki, część osób, w szczególności reprezentantów młodego pokolenia, zastyga w bezruchu i niewiedzy.

Niewiele na świecie jest państw podobnych do Polski, które mogłyby pochwalić się tak bogatym zasobem wyjątkowych obyczajów. Choć wydawać by się mogło, że stanowią one wartość wyłącznie dla Polaków, w rzeczywistości niektóre z polskich dobrodziejstw kulturowych, doceniono na arenie międzynarodowej. Mowa tutaj przede wszystkim o flisactwie – wiekowej tradycji, która została wpisana na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO. Co tak naprawdę kryje się za terminem „flisactwo”, czym zajmowali się flisacy i czy jeszcze możemy ich spotkać? Choć powyższe terminy niegdyś słyszane były na porządku dziennym, a osoby pracujące w tym zawodzie stanowiły filar branży transportowej, dziś mało kto o nich pamięta. Z reguły zawodem tym zajmowała się ludność chłopska – w czasie sezonu wiosenno-letniego, zbywali oni produkowane przez siebie wyroby w większych miastach, oddalonych od ich miejsca zamieszkania często o setki kilometrów. Choć z początku flisactwem nie trudniło się dużo osób, z czasem wspomniana grupa zawodowa zaczęła się powiększać, aż w końcu rozrosła się do imponujących rozmiarów. Z tego też powodu, w XVII wieku stworzono przypominającą cech miejski organizację, której członkowie – flisacy – objęci byli licznymi uprawnieniami. Była to głównie zasługa Władysława IV Wazy, który nadał im przywileje cechowe.

Na czele flisackiej załogi stał retman. Sprawował on dowództwo nad tratwą, a od jego umiejętności i wiedzy, zależało zdrowie i życie orylów. Retman płynął na czele konwoju, na tak zwanym retmaniaku. To on zajmował się wyznaczeniem trasy podróży, a jego autorytet był tak silny, że żaden flisak nie miał odwagi mu się sprzeciwić. Najlepsi retmani szkolili się w Ulanowie, to właśnie tu doskonalili swój fach i nabywali wiedzę na temat polskich rzek. Choć w dawnych czasach flisacy poruszali się po praktycznie wszystkich rzekach w Polsce, najwięcej towarów przewożonych było Wisłą, do słynnego Grodu Neptuna, miasta Gdańsk. W XVI wieku transportowano tam głównie drewno i zboże, ale zdarzały się również łodzie załadowane owocami, wyrobami garncarskimi, skórami zwierzęcymi, linami, woskiem, miodem oraz płótnem. Pojedynczy spław mógł składać się z kilku połączonych ze sobą linami tratw, których łączna długość niekiedy sięgała 170 metrów. Sterowanie takim konwojem nie było prostym zadaniem. Kierunek obierano przy pomocy około 10-metrowych wioseł, zwanych drygawkami. Umiejscowione były one zarówno na pierwszej tratwie (głowa) oraz ostatniej (col). Rolę hamulca pełniły natomiast siedmiometrowe, zaostrzone drewniane pale brzozowe lub bukowe, zwane śrykami. Ponieważ pojedynczy kurs trwał nawet miesiąc, flisacy musieli wygospodarować na swoich tratwach miejsce do spania, zazwyczaj pokryte słomą… oraz palenisko, przy którym spożywali między innymi… chleb flisacki.

Niestety, realia obecnych czasów stopniowo odsuwają nas od wieloletnich tradycji, a ich pielęgnacją zajmuje się coraz mniej osób. Flisactwem dawniej określało się przewóz różnego rodzaju towarów rzekami, dziś natomiast pojęcie to ściśle związane jest z turystyką. Obecnie bowiem na flisackich łodziach (głównie replikach) przewozi się turystów. Za stolicę tradycji flisackiej uznaje się Ulanów, miasteczko w województwie podkarpackim, leżące u ujścia Tanwi do rzeki San. Nie tylko budowano tutaj nowe tratwy, ale także szkolono młodych flisaków, którzy później zajmowali się spławem rzecznym po Narwi, Bugu, Sanie, Wieprzu oraz oczywiście Wiśle.

9.45 - kontynuujemy wycieczkowy przejazd do Stalowej Woli, pod „Muzeum Centralnego Okręgu Przemysłowego” – adres: ul. Hutnicza 17, 37-450 Stalowa Wola (GPS N- 50.5584, E- 22.0541). Odcinek ten liczył 27km.

10.20 - tu podzieleni na dwie grupy, rozpoczynamy zwiedzanie muzeum oraz w podziemiach Politechniki Rzeszowskiej- w sąsiednim budynku, wystawy pojazdów zabytkowych, która była otwarta jedynie na nasze potrzeby. Wstępy… to symboliczny 1zł, resztę pokrywa organizator.

Muzeum gromadzi pamiątki związane z historią Stalowej Woli, spuścizną po tworzeniu Centralnego Okręgu Przemysłowego oraz wyrobami związanymi ze stylem „art deco”. Uroczyste otwarcie muzeum miało miejsce się 7 lipca 2022r. i było związane z jubileuszem 85-lecia powstania COP. Ekspozycja obejmuje około 800 eksponatów. Znajduje się w nim wystawa stała pt. „Centralny Okręg Przemysłowy. Narodziny innowacyjnego przemysłu w Polsce”, stała wystawa plenerowa, której uroczyste otwarcie jest planowane na 2024 rok (ma być powiązana z Hutą Stalowa Wola, obecnie znajduje się na niej ładowarka kołowa typ Ł-34) oraz wystawy czasowe.

Kolejną częścią zwiedzania, był podziemny parking stalowowolskiego Wydziału Mechaniczno – Technologicznego Politechniki Rzeszowskiej, gdzie prezentowane są pojazdy zabytkowe, należące do członków „Automobilklubu Stalowa Wola” oraz pracowników WMT. Nie brakuje polskich, kultowych pojazdów, takich jak: Warszawa, Syrena, Nysa, Polonez oraz Polskie Fiaty 125p i 126p, czyli popularny „duży Fiat” i „maluch”. Obok nich, można zobaczyć polski mikrosamochód Mikrus, produkowany w pobliskich zakładach „Doliny Lotniczej”, wywodzących się z COP-u: WSK Mielec oraz WSK Rzeszów (silniki). Do grona bardzo rzadkich pojazdów należy prototypowa Syrena Laminat, posiadająca nadwozie wykonane z tworzywa sztucznego, wytworzonego z włókien szklanych z Huty Szkła w Krośnie oraz żywic epoksydowych z zakładu Organika w Nowej Sarzynie. Ekspozycję polskich pojazdów wzbogacają popularne w okresie PRL-u motocykle i motorowery, będące przedstawicielami różnych klas pojemnościowych oraz cenowych. Najmniejsze i najtańsze pojazdy to motorowery, reprezentowane przez produkty bydgoskich Zjednoczonych Zakładów Rowerowych (Romet). Klasę tanich i prostych konstrukcyjnie motocykli reprezentują WFM i WSK, zaś segment „premium” jest reprezentowany przez motocykle SHL oraz skutery WFM Osa.

11.50 – wyruszamy na trasę do Kamionki pod „Folwark Cyziówka”, adres: 39-122 Kamionka 286 (GPS N- 50.1682, E- 21.6973). Ten odcinek liczy 65km.

13.00 – tu podzieleni ponownie na dwie grupy, dla jednych to już obiad, drudzy zwiedzają „Wystawę Starych Motocykli”. W świat dawnych podróży, wprowadzi nas zbiór przedwojennych jednośladów, gdzie sam właściciel Jan Cyzio, opowiada nam ciekawostki o poszczególnych egzemplarzach. Wstęp bilet ulgowy 10zł, obiad 35zł

„Wystawa Starych Motocykli” w „Folwarku Cyziówka” w miejscowości Kamionka koło Sędziszowa Małopolskiego… to miejsce unikatowe. To tutaj czeka niezwykły wehikuł czasu, świat starych, zabytkowych motocykli, lśniący chromem i pachnący przygodą. W przestrzeń dawnych podróży wprowadza największy zbiór przedwojennych jednośladów takich marek jak BMW i Zundapp, a także niezwykła kolekcja polskich przedwojennych, a dziś już kultowych motocykli jak Moj, Tornedo, Sokół, Niemen i wiele innych. Dla wszystkich pragnących powrócić wspomnieniem do lat 50. i 60. czekają jednoślady z czasów PRL-u, a także konstrukcje z czasów początków motoryzacji, takie jak Douglas z 1914r. czy Indian z 1919r. Ekspozycję tworzy ponad 85 maszyn z różnych epok i krajów. To tutaj zetkniemy się z motocyklami, które mają swoją historię oraz duszę. Wystawa pokazuje żywe legendy i zaskakujące rozwiązania inżynierskie, których nie zobaczymy nigdzie indziej. Prezentowane eksponaty, odnowione są ze szczególną dbałością o zachowanie oryginalności z przywróceniem sprawności. W ofercie tego niezwykłego miejsca, oprócz tradycyjnego zwiedzania, można wiele więcej… dodatkowe atrakcje jakie oferuje magiczny „Folwark Cyziówka”, to również wesela, eventy, szkolenia, tyrolki, kajaki, kuligi, łowienie ryb, loty balonem, domki nad jeziorem i rzecz jasna stylową karczmę.

14.45 - przejazd do Kolbuszowej pod skansen – „Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej” – 14km – adres: ul. Wolska 36, 36-100 Kolbuszowa (GPS N-50.2241, E-21.7557). Bilet ulgowy 12zł.

15.00 – zwiedzanie skansenu.

Muzeum zostało otwarte dla zwiedzających w 1959r. Na początku było placówką prowadzoną społecznie przez kolbuszowskie Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przyrody i Kultury, jako „Muzeum Regionalne Lasowiaków”. Po upaństwowieniu w roku 1971, statutowy obszar działania został określony zasięgiem zamieszkania dwóch grup etnograficznych – Lasowiaków i Rzeszowiaków; wkrótce też zmieniono nazwę na „Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej”. W 1978r. otwarto najważniejszą ekspozycję muzeum – Park Etnograficzny, który zlokalizowano głównie na obszarze pobliskiej miejscowości Brzezówka, przysiółka wsi Domatków.

Obecnie, zdecydowanie najbardziej interesującą atrakcją jest… scenografia do serialu „1670”, który jak w krzywym zwierciadle przedstawia codzienność polskiej wsi z końca XVIIw. Jan Paweł, głowa szlacheckiej rodziny i właściciel (mniejszej) połowy wsi Adamczycha. Marzy o zapisaniu się na kartach historii Polski. Jego życie to pasmo sukcesów. Wszystko co ma… odziedziczył sam, resztę osiągnął… ciężką pracą chłopów. To czas, w którym widać początek końca I Rzeczpospolitej i postępującą degrengoladę polskiej elity. Nie tylko tym twórcom scenografii, skansenowe zabudowania doskonale posłużyły. Plenery skansenu w Kolbuszowej stanowią dobre miejsce dla planów filmowych. W ostatnich latach kręcono tam m.in. „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego, a także „Kos” Pawła Maślony, opowiadający o losach generała Tadeusza Kościuszki.

16.30 – powrót do bazy zlotu w Ulanowie – 65km

Cała trasa sobotniej wycieczki liczyła 166km

nadtanwia2024-trasa

18.15 ÷ 02.30 – biesiada zlotowa… Tym razem ustaliliśmy temat biesiady przebieranej na literę „T”… jak Tanew… toteż tańcować trzeba nam w takt trajkotających tworów tak, by temperament trafił w trans i tak trwał… totalny trefnisizm!

I się zaczęło… na salę paradnie weszli sami smukli tenisiści, kolorowe Teletubisie, apetyczne truskawki, atrakcyjne tancerki, rasowe tygrysy, transwestyci z niewygórowanymi parytetami, osobliwe trolle, zatęczowani ludzie, turyści z niezbędnym ekwipunkiem, tenisówki dla olbrzyma, liptonowe herbatki(tea), tic tac i to nie jeden, nawet szukająca ratunku tratwa przypłynęła.

Z drzewa zszedł Tarzan z panią Tarzanową, przybył Trybun Ludu ze starymi wiadomościami, przedstawiciel Totalizatora Sportowego ze zdumiewającymi wygranymi, ratownik TOPR prosto z Tatr, artysta estradowy Travolta z małżonką, przedstawiciel firmy Trabant, technik telewizji osiedlowej, alaskański traper, dyrektor ojciec Tadeusz…

Pojawili się również nieustraszeni Torreadorzy bez byków, papiery toaletowe w wersji mega, ukwiecone trawniki, a za nimi przygalopował koń Tadek, przyszła też złowroga czarna tarantula, żółta taksówkarka, zawitały atrakcyjne Tiny Turner, pojawił się tynkarz z drabiną i resztą niezbędników, a potem wjechał traktorzysta… zapalił papierosa, wyjął tanie wino i… bezdyskusyjnie zajął pierwsze miejsce w konkursie na najbardziej zadziwiający, powalający, nieprzeciętny i rozbrajający strój z akcesoriami.

21.04.2024 – niedziela

8.00 ÷ 11.00 – śniadanie

12.00 - około południa pożegnanie i rozjazd do domów… lub gdzie oczy poniosą…

Kolejny zlot za nami… Na spotkanie „Nad Tanwią 2024” przybyło 126 osób na 52motocyklach. Tym razem frekwencja mocno dopisała, a w czwartkowy wieczór było już 58 uczestników.

Należy nam wspomnieć w tym miejscu o naszych kolegach ze Stalowej Woli, którzy wykazali się w organizacji zlotu ogromną pomocą… za obstawianie, a tym samym płynną i bezpieczną jazdę, podziękowania należą się grupie Zagórów… ale też, chcemy bardzo podziękować sponsorowi firmie „Valvoline” w osobie menadżera p. Andrzeja Jamrozika.

Zapraszamy do oglądnięcia relacji filmowej ze zlotu w wykonaniu naszego kolegi ze Śląska, Adama (KLIKNIJ TUTAJ) oraz relacji filmowej ze zwiedzania Muzeum COP Stalowa Wola w wykonaniu Rafała Bieńkowskiego, dokumentującego ciekawe wydarzenia ze swojego miasta na Facebooku  (KLIKNIJ TUTAJ)

A tak tworzyła się historia tego spotkania:

Termin naszego spotkania, XLV motocyklowego zlotu „Nad Tanwią 2024” (19 ÷ 21.04.2024r.) zbliża się w szybkim tempie. Po naszej wyprawie do Ameryki Pd. i na Antarktydę musieliśmy się błyskawicznie przestawić na miejscowe wyzwania i mocno zaangażować w tworzenie kolejnego naszego motocyklowego spotkania… W święta pożegnaliśmy się z naszym starszym BMW R1200GS Adventure, który wiernie służył nam przez ostatnie 10lat na dystansie 116tys.km… niech podobnie przydaję się Bartkowi kolejnemu właścicielowi, koledze motocykliście, a w poświąteczny wtorek odebrałem u dealera BMW Sikora Bielsko-Biała, nowe BMW R1250GS Adventure w wersji Black Edition. Czekało na mnie już od grudnia, lecz dopiero teraz przyszedł czas aby go odebrać, oficjalnie kupiony w marcu 2024, już zarejestrowany i ubezpieczony…

Kilka dni później, w ostatni weekend Wiola pojechała do syna, a ja poświęciłem czas na osobiste dopracowanie szczegółów zlotu. Tym razem już na nowym BMW R1250GS Adventure, pomknęłam do Ulanowa, gdzie wraz z grupą kolegów ze Stalowej Woli, Andrzejem, Wiktorem i Józkiem spotkaliśmy się OSW Tanew w celach organizacyjnych.  Kolejnego dnia objechaliśmy trasę i mamy już teraz możliwość udostępnienia programu spotkania:

Ulanów zawdzięcza rozkwit rozbudowanemu rzemiosłu szkutniczemu i silnemu ośrodkowi flisackiemu, który rozwinął się w XVII i XVIII w. U ujścia Tanwi do Sanu, znajdowała się przystań rzeczna zwana „palem”, do której zawijały statki żeglugi śródlądowej. W warsztatach szkutniczych budowano i naprawiono statki, w szczególności specjalizowano się w budowie galarów (nieduży, płaskodenny drewniany statek wiosłowy). W Ulanowie tradycje flisackie są nadal kultywowane, można się tu poczuć prawdziwym flisakiem, wsiadając na tradycyjny galar na przystani przy ośrodku „Błękitny San.” Miejscowi flisacy organizują spływy dla turystów przez cały letni sezon. A wyprawa galarami to nie tylko oryginalna forma wypoczynku, to również możliwość zapoznania się z historią regionu, flisackimi tradycjami i wodniacką kulturą. W 1993r. Bractwo Flisackie p.w. Św. Barbary, zorganizowało pierwszy powojenny spław tratwy z Ulanowa do Gdańska, a o Ulanowie mówi się często, że jest małym Gdańskiem, ze względu na tradycje flisackie oraz wyjątkowo duże nasycenie powietrza jodem.

Nasz XLV zlot, Otwarcie Sezonu Podróżników Motocyklowych, będzie nosił nazwę „Nad Tanwią 2024”, a zwyczajowo termin spotkania ustalamy na ostatni weekend kwietnia, 19 ÷ 21.04.2024r. Jest możliwy wcześniejszy przyjazd – cena pobytu ze śniadaniem będzie wynosiła 105zł – takową rezerwację należy dokonywać u organizatora zlotu; telefonicznie lub e-mailowo.

Podczas trasy sobotniej wycieczki zajedziemy pod flisacką przystań w Ulanowie, odwiedzimy muzeum „Centralnego Okręgu Przemysłowego” w Stalowej Woli, zawitamy do skansenu w Kolbuszowej i do „Folwarku Cyziówka”, a tam zaskoczy nas powrót do przeszłości, czyli „Wystawa Starych Motocykli”, gdzie również zjemy obiad. Możliwe jest, że znajdziemy jeszcze coś wyjątkowo ciekawego i oryginalnego… czas pokaże.

Tym razem w organizacji zlotu czynnie pomagają nam koledzy motocykliści z okolic Stalowej Woli; Wiktor, Sławek, Józek i Andrzej.

Liczbę uczestników ograniczamy do 130 osób, a koszt uczestnictwa w spotkaniu, będziemy prawdopodobnie mogli pozostawić na niezmienionym poziomie – 390 zł od osoby. Domniemamy iż doskonałe warunki zakwaterowania, dodatkowo uatrakcyjnią nasza imprezę. Wstępy do zwiedzanych obiektów i obiad na trasie, jak zwykle nie są wliczone w cenę uczestnictwa.

Ustaliliśmy również literę biesiady przebieranej „T”… jak Tanew… toteż tańcować trzeba nam w takt trajkotających tworów tak, by temperament trafił w trans i tak trwał… totalny trefnisizm!

Prosimy również jak zwykle o przesłanie e-mailem na: iwojtekbmw@gmail.com rozmiarów koszulek dotyczących danej wpłaty – z doświadczenia wiemy, że rozmiary się zmieniają i to jak zauważyliśmy tylko na (+).

Jeśli ktoś ma dodatkowe pytania, to prosimy o kontakt e-mailowy iwojtekbmw@gmail.com lub pod nr tel.kom: Wojtek: +48 602 224897 , Wiola +48 882 902100

O czym powiadamiają organizatorzy Wojtek i Wiola