Jak wcześniej sygnalizowaliśmy, będąc nadal, od ośmiu lat w naszej podroży wokół świata, tę zimę mieliśmy spędzić w Australii z zamysłem wysłania naszej wyprawowej Toyoty Hilux 4×4 statkiem do Brisbane i z powrotem, na kołach przez Indonezję, Malezję, Tajlandię, Birmę, Indie, Pakistan, Iran, Turcję i płd.-wsch. Europę, powrócić do Polski. Przygotowując logistycznie ten przejazd, natknęliśmy się na problem nie do pokonania. Okazało się, że nie wpuszczą nas wraz z naszym pojazdem do Tajlandii, pomimo posiadania Karnetu CPD. Po przedstawieniu dokumentów w Ministerstwie Transportu Tajlandii i przesłaniu zdjęć naszej Toyoty (wymagane), odmówiono nam wydania zezwolenia na przejazd, uznając, że jest to auto kempingowe, a takie właśnie auta, mają zakaz wjazdu na obszar tego państwa. Zezwolenia wydają jedynie na przejazd aut osobowych, pick-upów i busów max 9os., gdzie rzecz jasna, nie ma możliwości spania w aucie. Totalny absurd i to jakby się wydawało, w cywilizowanym państwie, mocno nastawionym na turystykę, tak jak to postrzegamy Tajlandię.

Wobec zaistniałej sytuacji, musieliśmy całkowicie zmienić nasze plany i na początku listopada zaczęliśmy się przygotowywać do przejazdu w odwrotną stronę, z tym, że pierwszy etap, który odbędziemy naszą Toyotą zakończymy w Birmie (Mjanma). Resztę trasy pokonamy innymi środkami transportu, już w następnym wyjeździe, a w Australii wynajmiemy podobny do naszego pojazd, którym objedziemy cały kontynent.

azja-2018_trasa

Dosłownie końcem ubiegłego roku dotarły wszystkie wymagane wizy i dokumenty, a załatwienie ich było mocno skomplikowane. Wizy załatwialiśmy poprzez biuro WizaSerwis . Do Pakistanu wymagane jest zaproszenie, więc musieliśmy nawiązać kontakt z biurem turystycznym, które je wystawiło: Kamal Hussain snowlandtours@gmail.com (55€ od os.), natomiast w Birmie sprawy naszego przejazdu autem i dalszej jego wysyłki statkiem z portu Rangun (Yangon) do Gdyni zajęła się firma turystyczna Zaw Min Tun   zawmin.tun615@gmail.com . Wizy do Indii i Iranu nie wymagały większych procedur. Oczywiście dla naszej Toyoty musieliśmy wystawić karnet CPD (carnet de passage), który zabezpiecza celnie przejazd naszego auta na całej trasie, a wystawia go w Polsce: PZM Travel Sp. z o.o. Warszawa, Ewa Zakrzewska e-mail btm@pzmtravel.com.pl, tel 22 849 84 49 (dla nas, stałego klienta kaucja wyniosła 30tys.zł).

Obecnie dopinamy pakowanie auta i 5stycznia ruszamy w trasę. Pierwsze parę noclegów zaprogramowaliśmy poprzez booking.com, a nasze zwiedzanie rozpoczniemy w Bułgarii od wioski-skansenu Kopriwsztica.

W Turcji odwiedzimy te miejsca które pominęliśmy w poprzedniej podróży, a między innymi: Edirne (UNESCO), Safranbolu (UNESCO), Hattusa (UNESCO), Divriği, Erzurum i Dogubayazyt.

W Iranie ustalilismy trasę drogami którymi nie było nam dane przemieszczać się poprzednio, przez: Maku, Bisotun, Shush, Suza, Kuhpayeh, Maymand, Kaluty Desert, Shahpad – Pustynia Lut, Kerman i Bam. Większość wpisana na listę UNESCO

W Pakistanie czeka nas konwój na dystansie 1200km w asyście wojskowych, a głównym celem będzie Mohenjo Daro (Unesco), Rohtas Fort (Unesco), Taxila i przejechanie słynnej drogi Karakorum Highway, aż po granicę z Chinami, którą to drogą przemieszczaliśmy się w zeszłym roku po stronie Chin.

Indie przemierzymy północną stroną tego kraju przez: Delhi, Jaipur, Agra, Kanpur, Varanasi, Alipur Duar, Guwahati, Silchar i Moreh gdzie przekroczymy granicę z Birmą do Tamu.

W Birmie odwiedzimy: Monywa, Mandalay, Inle Lake, Bagan, Gangaw, Naypyidaw, Golden Rock i Yangon z którego to miasta, największego portu wyślemy naszą Toyotę do Gdyni, a sami samolotem powrócimy w połowie marca do Polski.

Będziemy starać się przekazywać nasze relacje z trasy na bieżąco (wyjątkiem był wyjazd do Chin w grupie), gdyż jadąc sami, to my będziemy nadawać tempo naszej podróży.