Jak co roku, nasze otwarcie sezonu motocyklowego, mniej lub bardziej zazębia się z majówką, którą od lat firmuje nasz kolega Krzysiu „Sypa”. Taka sytuacja powoduje, że część uczestników łączy te dwie imprezy w jedną całość, co stwarza okazję, do spędzenia większej ilości czasu na siodełku motocykla i zaplanowanie oraz realizowanie całkiem sporej przejażdżki. Tym razem, zlot w dużej mierze przygotowali Laura i Andrasz, nasi słowaccy, motocyklowi kompani. My, 28maja przygotowaliśmy bazę zborną w Bielsku Białej w hotelu pod Dębowcem, gdzie przybyła z Polski większość uczestników jadących na majówkowe spotkanie. Wykorzystaliśmy więc tę sytuację i powędrowaliśmy na zlot do „Sypy”, na Słowację do Velkego Mederu.

Ponieważ wreszcie pogoda rokowała nie najgorzej, postanowiliśmy po drodze zwiedzić dwa zamki, które znajdowały się opodal naszej trasy przejazdu na miejsce spotkania. W sobotę, 29.04.2017r wyruszyliśmy w południe z naszej „Chałupy na Górce” i po 170km dotarliśmy do kameralnego, starego Trencina, gdzie niewątpliwie dominantą miasta jest Zamek Trenczyński, wybudowany na stromej skale. Od XI wieku był zamkiem królewskim, u stóp którego zaczęło się rozwijać miasto. Potężny system jego fortyfikacji, jest wynikiem udoskonalania bardzo ważnej twierdzy przygranicznej, który to odegrał ważną rolę przede wszystkim w czasach napadów tureckich.

Motocykl należy pozostawić na parkingu na obrzeżach starego centrum miasta, a stamtąd już pieszo, podążać stromym wzniesieniem w górę. Przynajmniej w jedną stronę, warto przejść po krytych, drewnianych, zabytkowych schodach wybudowanych w roku 1568. Trzeba się mocno wspinać po stromych, krętych uliczkach, aby dotrzeć na szczyt, gdzie mieści się główny zamek wraz z okazałą Wieżą Mateusza, z której roztacza się panoramiczny widok na miasto i okolice.

Po zejściu i po małej kawce z widokiem na „wodnika” wychodzącego ze studni i rysującymi się na tle nieba zamkowymi murami, znakomicie komponującymi się ze stojącą na rynku kolumną z figurą Matki Boskiej, jeszcze tego dnia, przejechaliśmy pod następny zamek w Bojnicach, gdzie tuż obok zarezerwowaliśmy wcześniej nocleg w agroturystyce (27€).

W niedzielny poranek, podjechaliśmy pod okazały, a zarazem „bajkowy” Bojnicki Zamek z zamiarem zwiedzenia jego wnętrz. No cóż, okazało się, że chętnych jego obejrzenia było tego dnia sporo i dopiero po godzinie oczekiwania, udało nam się to zrealizować. Najstarsze historyczne wzmianki o zamku w Bojnicach pochodzą z 1113 roku. Został wzniesiony na wzgórzu, na którym w XI wieku stał średniowieczny gród. Początkowo obiekt był drewniany, lecz stopniowo przebudowywano go, używając kamienia jako budulca w postaci tufu. W kolejnych wiekach zamek często zmieniał właścicieli, przez pewien czas należał do księcia opolskiego Władysława Opolczyka, z którym łączy się historia dotarcia do Częstochowy obrazu Czarnej Madonny. W 1382 roku, to właśnie on sprowadził na Jasną Górę pierwszych paulinów i nadał im liczne dobra. Jemu też jest przypisywane sprowadzenie Cudownego Obrazu Matki Boskiej z Bełza. Za datę podarowania obrazu Paulinom przyjmuje się 31.VIII.1384 roku, a za inicjatora uważa się właśnie księcia opolskiego Władysława, do którego w owym czasie należał zamek i ponoć jak legenda głosi, to tu obraz był przez pewien czas przechowywany.

W sezonie letnim w murach warowni bardzo często organizowane są różnego rodzaju imprezy kulturalne takie jak m.in. festiwal duchów, turnieje rycerskie czy pokazy sokolników. My,właśnie tego dnia, dotarliśmy na jeden z nich – „Bosorka” – XXIV Międzynarodowy Festiwal duchów i Straszydeł”. W czasie jego trwania, zwiedzanie zamku przedstawia się niczym spektakl teatralny z udziałem aktorów, gdzie w scenariusz wpleciono sceny z duchami, straszydłami, upiorami i strzygami, który dzieje się na przestrzeni kolejno zwiedzanych komnat, korytarzy, ganków i dziedzińców. Niezwykle interesująca wersja zapoznawania się z obiektem, w trakcie prawie dwugodzinnej inscenizacji.

Po dalszych 150km jazdy, pod wieczór, docieramy do Velkego Mederu, do bazy majówkowego, motocyklowego spotkania. Ponieważ uczestnicy przybyli tu już wczoraj, dzisiaj mieli czas wolny na kąpiele w termalnych wodach, z których to słynie ta kuracyjna miejscowość. Po wspólnej kolacji był czas na biesiadę w podgrupach, gdyż całość uczestników była zakwaterowana w czterech pensjonatach.

Pierwszego dnia maja ruszyliśmy na trasę pierwszej wycieczki, na Węgry do okręgu Bakoń. Zwiedzaliśmy na trasie monastyr i kompleks klasztorny w Pannonhalma z okazałą biblioteką, spojrzeliśmy na monumentalne ruiny zamku w Cesnek oraz z motocykli, oglądaliśmy kompleks Cysterski w Zinac.

Najciekawszym miejscem, które było nam dane odwiedzić tego dnia, było miasteczko Papa z pięknie odrestaurowanym rynkiem, kościołem w którego wnętrzu znajduje się Rzymski Sarkofag oraz zwiedzanie Zamku Esterhazy. W rozwoju miasta decydującą rolę odegrały zakony Franciszkanów i Paulinów oraz takie możne rody jak Zapolya czy Esterhazy. Swój wkład mieli także protestanci, którzy za czasów panowania Ferenca Toroka przekształcili Papę w jeden z ważniejszych ośrodków reformacji w zachodnich Węgrzech. Obecnie, Papa to piękne barokowe miasteczko, które każdego roku przyciąga wielu turystów.

Po zwiedzeniu zamku, klasztoru paulinów i oglądnięciu panoramy miasta Papa z wieży kościelnej, późnym popołudniem powróciliśmy do Velkego Mederu. Wieczorna kolacja, tym razem połączona była z biesiadną imprezą, w taktach słowackiej i węgierskiej muzyki.

Drugiego maja nastąpił wyjazd w rejon Małego Dunaju do Gabcikova, gdzie najpierw odbyliśmy rejs spacerowym statkiem, połączonym ze śluzowaniem przez zaporę, a później zwiedzaliśmy cały obiekt elektrowni wodnej od wewnątrz. Dunaj, jako druga najdłuższa rzeka w Europie, stanowi wodną drogę, która wraz z aktywnością przeprawy Ren – Men – Dunaj, ma wielkie znaczenie dla śródlądowej, europejskiej żeglugi. Automatycznie wzrosły wymagania dotyczące stworzenia warunków żeglugowych na płytkich odcinkach, głównie poprzez pogłębienie koryta i zamknięcie przyległych dopływów. Budowa zapory wodnej Gabcikovo, zamknęła 7 płytkich odcinków i dała możliwość całorocznej żeglugi, ponadto generuje 8% prądu wykorzystywanego przez Słowację, stabilizuje koryto Dunaju oraz zabezpiecza przyległe tereny przed wylewami, które wcześniej były kilkukrotnie katastrofalne w skutkach.

Następnie przejechaliśmy do Kolarowa, nad odnogę Dunaju, obecnie Martwy Dunaj, aby zobaczyć zabytkowy pływający młyn wodny, których jeszcze wiele było użytkowanych na Dunaju i Wagu w XIX w.

W drodze powrotnej do bazy zostaliśmy zaproszeni przez Laurę i Andrasza do odwiedzenia ciekawego gospodarstwa rolnego, które specjalizuje się w hodowli typowo węgierskich ras świń, mangalica. Rasa ta powstała wskutek wielu dziwnych przypadków, które to zaszły podczas okupacji tureckiej i zakazu hodowli świń narzuconego przez Turków. Po okupacji tureckiej, część świń prowadzonych jako „narybek” aż z Chorwacji, uciekła do węgierskich lasów, a rasa powstała ze skrzyżowania powszechnych wcześniejszych ras świń bakonyi i szalontai oraz dzika. Swoje późniejsze rozpowszechnienie zawdzięcza temu, że była niewymagająca, zdatna do całorocznego chowu na pastwisku i zachowała szereg cech dzika. Egzemplarze te charakteryzują się jasnym, kędzierzawym futerkiem Gospodarstwo zajmuje się również hodowlą węgierskiej rasy krów szarych. Rasa była hodowana przez wiele wieków na węgierskich stepach, użytkowana była również jako zwierzę robocze, a osobliwością zewnętrzną bydła są bardzo długie, lirowate rogi. Finałem pobytu było smakowanie chleba ze smalcem, świeżą cebulką i rzodkiewką, podanego przez gospodarzy.

Trzeciego maja o 9.00 odbyło się wspólne spotkanie w „Villa Laura”, pożegnanie organizatorów, Laury i Andrasza i rozjazd do domów. W motocyklowej grupie z Markiem i Lidką, popołudniem dotarliśmy razem do naszej „Chałupy na Górce”, a następnego dnia nasi kompani powrotnej podróży, odjechali z Międzyrzecza Górnego do Warszawy.

Zakończenie Sezonu Podróżników Motocyklowych „BROK 2017” (6÷8.10.2017)

Mamy również jakże przyjemną i oczekiwaną wiadomość – podróżnicze zakończenie sezonu motocyklowego odbędzie się na Mazowszu, w miejscowości Brok nad Bugiem w dniach 6÷8 października 2017r., a za bazę imprezy wybraliśmy ośrodek „Binduga” .

Tym razem, naszym celem będzie przybliżenie wszystkim uczestnikom mazowieckich klimatów, pokazanie nieco kultury i życia tego pięknego regionu Polski.

Na trasie wycieczki odwiedzimy Ciechanowiec, gdzie spędzimy nieco czasu w Muzeum Rolnictwa i skansenie, gdzie po staropolsku, w dworskiej wędzarni, podglądniemy proces wędzenia kiełbas, połączony z późniejszą degustacją. Regionalny obiad zaserwuje nam karczma „Nowodwory”, a w drodze powrotnej zwiedzimy obóz koncentracyjny w Treblince.

Biesiadny wieczór odbędzie się w ośrodku „Binduga” w „Biesiadnej Chacie” i ma być wzbogacony o pieczonego dzika. Jak weszło już w tradycję, po raz kolejny odbędzie się przebierana zabawa zlotowa, której tytuł brzmi: „Wszystko na literę F… i niech będzie to fantazja, finezja, fenomenalność… a nawet frywolność… czyli figlarny flow&fun”.

Liczbę uczestników ograniczamy do 140 osób, a koszt uczestnictwa w spotkaniu,wynosi 220 zł od osoby. Wstępy do zwiedzanych obiektów (26zł) i obiad na trasie (20zł), jak zwykle nie są wliczone w cenę uczestnictwa.

Wpisowe 220zł, zawierające poczęstunek na powitanie, zakwaterowanie wraz z wyżywieniem, udział w biesiadzie i zlotową koszulkę, należy uiścić do końca sierpnia 2017r. na konto:

Ilkiewicz Wojciech, CITI BANK Handlowy w Warszawie SA

nr: 77103000190109853999971446 z dopiskiem „Brok 2017”

Prosimy również o przesłanie e-mailem na: wojtekbmw@op.pl rozmiarów koszulek dotyczących danej wpłaty, a jeśli ktoś ma dodatkowe pytania, to prosimy o kontakt pod nr tel.kom - Wojtek: +48 602 224897 , Wiola +48 882 902100

Życzymy na początku rozpoczętego sezonu udanej realizacji zaplanowanych motocyklowych wypraw, do zobaczenia gdzieś na trasie, bezpiecznych przejazdów oraz powrotów i do spotkania po wojażach na zakończeniu w Broku.

Pozdrawiamy!

Wojtek i Wiola

P.S.

Jeszcze informacja dla chętnych do wyjazdu motocyklowego na Sardynię – mamy miejsce dla dosłownie  paru załóg.

Trasa „Sardynia 2017” (9 ÷ 25.06.2017r)

09.06.2017 – piątek:

Międzyrzecze Górne 4 – „Chałupa na Górce”

Pod wieczór spotkanie uczestników przed wyprawą.

10.06.2017 – sobota:

9.00 wyjazd na trasę – Międzyrzecze Górne > przejazd przez Czechy > Zlin > Hodonin > Breclav > granica z Austrią > Hollabrun > Melk – 430km

11.06.2017 – niedziela:

Melk > Persenbeug > Gaming > Leoben > Friesach > gr.ze Slovenią > Tržič > Bled – 400km

12.06.2017 – poniedziałek:

Bled > Kranjska Gora > Bovec > Nova Gorica > Venezia – 300km

13.06.2017 – wtorek:

Venezia > Bologna > Florencja > Livorno - 350km

14.06.2017 – środa:

Livorno > prom na korsykę > Bastia > Centuri > Calvi - 180km

15.06.2017 – czwartek:

Calvi > Ajaccio 160km

16.06.2017 – piątek:

Ajaccio > Bonifacio - 140km

17.06.2017 – sobota:

Bonifacio > prom na Sardynię > Santa Teresa Gallura > Porto Torres > Alghero – 160km

18.06.2017 – niedziela:

Alghero > Calasetta - 250km

19.06.2017 – poniedziałek:

Calasetta > Santa Margherita > Cagliari > Ulassai – 230km

20.06.2017 – wtorek:

Ulassai > Santa Teresa Gallura > prom na Korsykę > Bonifacio – 240km

21.06.2017 – środa:

Bonifacio > Bastia > prom do Włoch > Livorno - 180km

22.06.2017 – czwartek:

Livorno > Pisa > Lucca > Pistoia > Bolonia > Ferrara > Padova > Busche – 380 km

23.06.2017 – piątek:

Busche > Agordo > Zell am See > Unterach – 370km

24.06.2017 – sobota:

Unterach > Linz > Znojmo - 290km

25.06.2017 – niedziela:

Znojmo > Zlin > Bielsko Biała > 340km

Razem: 4400km