Katolickie Otwarcie Sezonu Motocyklowego Kazimierz Biskupi 2010

W nawiązaniu do 8-letniej tradycji motocyklowych spotkań organizowanych przez naszego kolegę Krzysia Sypniewskiego postanowiliśmy i w tym roku pojechać na IX Katolickie Otwarcie Sezonu Motocyklowego – Kazimierz Biskupi 2010, które odbyło się w terminie od 30.04. do 03.05.2010r.

Naszą podróż do Kazimierza rozpoczęliśmy już w środę 28 kwietnia przejazdem przez Beskidy w Gorce pod Turbacz, podziwiając wspaniałe krajobrazy jak również budzącą się do życia przyrodę. Ten piękny dzień zakończyliśmy pobytem w Lipnicy Murowanej w gościnnym zajeździe „Ułan” w którym to dwa lata temu organizowałem Rozpoczęcie Sezonu Podróżników Motocyklowych „Lipnica Murowana 2008”. Spotkanie z miłymi właścicielkami Kasią i Anią oraz z Jackiem, miejscowym motocyklistą i redaktorem portalu internetowego tego regionu, odświeżyło wspomnienia tamtych chwil. Okazało się, że pod wpływem naszej imprezy, Kasia poczuła w sobie duszę motocyklisty, ukończyła kurs, zdała egzaminy i od kilku tygodni cieszy się z zakupionego Harleya Davidsona V-roda. Mnie natomiast przeraził wybór tego modelu jako pierwszego motocykla w jej karierze, miała wyjątkowo złego doradcę, bo nie dość, że za ciężki i za mocny, to do tego kompletnie nie nadaje się na kręte i połatane, nierówne drogi tamtejszego podgórskiego rejonu.

Następnego dnia przemierzamy rozległy teren Kielecczyzny, Jury Krakowsko -Częstochowskiej, ziemi wieluńskiej i doliny Baryczy. Pogoda wspaniała, cudowne wiosenne pejzaże, okraszone bogactwem zieleni i wszelakiego kwiecia. Włóczymy się tak przez cały dzień z daleka omijając miejskie centra i główne drogi. Już prawie o zmroku docieramy w progi Starego Młyna w którym to nasi znajomi Bogusia i Piotrek prowadzą kameralną restaurację ze skromnym zapleczem noclegowym www.stary-mlyn.com.pl . Ponieważ młyn ten ulokowany jest w Niesłowicach na terenie milickich stawów, tak więc specjalnością tego lokalu są potrawy z karpia i wszelakich innych ryb. Bogusia przygotowała tak wykwintne dania z łososia i sandacza, że jeszcze teraz podczas pisania tej relacji ślinka napływa sama do ust.

Piątek poświęcamy na odwiedzenie kilku upatrzonych w przewodnikach wielkopolskich pałaców i dworów ulokowanych na trasie do Konina. Nie mamy za wiele szczęścia, gdyż większość jest już w rękach prywatnych, jako rodowe rezydencje nowobogackich, zamknięte i niedostępne dla świata zewnętrznego. Pozostałe to praktycznie pokomunistyczna, popegeerowska ruina niegdysiejszych wspaniałych budowli. Wieczorem docieramy do ośrodka wypoczynkowego „Mikorzyn” nad jeziorem Mikorzyńskim, gdzie mamy bazę noclegową i wypadową naszego spotkania. Mamy tu zagwarantowane doskonałe klimaty do naszych wieczornych zajęć konsolidacyjnych, jak i warunki noclegowo -aprowizacyjne. Cały teren jest strzeżony i monitorowany, a zakwaterowani jesteśmy w kilku osobowych domkach. Dla spragnionych luksusów jest tu również basen, jacuzzi, siłownia i inne takie tam umilające życie udogodnienia. My mniej wybredni integrujemy się przy ognisku zajadając kiełbaskę i popijając piwkiem w bezpośredniej bliskości namiotu biesiadnego.

Pierwszy maja, Święto Pracy – dla nas „dzień roboczy”i to tylko jedna wycieczka motocyklowa podczas spotkania, gdyż w tym roku weekend majowy jest bardzo krótki. Wyjazd w trasę doliną Warty w połączeniu ze szlakiem cysterskim (wspominkowa trasa wypromowana podczas pierwszego otwarcia sezonu w roku 2002). O 9:00 wyruszamy z ośrodka w Mikorzynie. Pierwszy postój w Słupcy przy Muzeum Regionalnym. Po wysłuchaniu prelekcji dyrektora muzeum, obejrzeliśmy tam małą ekspozycję archeologiczną, a następnie przejechaliśmy ulicami Słupcy pod kościół św. Leonarda. Tam podziwialiśmy wnętrze drewnianego kościoła i wysłuchaliśmy historii opowiedzianej o kościele przez ks. prefekta i naszego przewodnika Piotra Synowca. W miejscowości Ciążeń zwiedziliśmy park i pałac Biskupów poznańskich, gdzie ulokowany jest największy księgozbiór wolnomularski w Polsce. Wysłuchaliśmy komentarza i krótkiej historii obiektu oraz zwiedziliśmy dobrze zachowany kompleks parkowy podziwiając panoramę Warty. Później był kościół farny, kompleks klasztorny oraz ruiny zamku w Pyzdrach Powrót przez Zagórów do Lądu i zwiedzanie kompleksu pocysterskiego wraz z bazyliką. Obecnie całym kompleksem zawiadują Salezjanie którzy pełnili dla nas rolę przewodników. Zakończenie trasy dzisiejszej wycieczki było w Golinie na festynie pierwszomajowym w połączeniu z popisami akrobatyki motocyklowej w wykonaniu Rafała Pasierbka – Mistrza Świata w akrobatyce motocyklowej. Z Goliny przez Kazimierz wróciliśmy z powrotem do naszego ośrodka w Mikorzynie, gdzie czekała na nas kolacja i wieczór przy ognisku.

Niedzielę rozpoczyna zbiórka na rynku w Kazimierzu Biskupim. A następnie parada do klasztoru Kamedułów w Bieniszewie. Tam msza św. w intencji otwarcia nowego sezonu motocyklowego koncelebrowana przez księży (gdzie wspaniały wywód ks. Romka o słowie zapadł nam wyjątkowo w pamięci). Od południa piknik motocyklowy na rynku i stadionie w Kazimierzu Biskupim z ogniskiem i pieczeniem kiełbasy, fundowaną grochówką i wieloma innymi atrakcjami m.in. ponownym występem Mistrza Świata w akrobatyce motocyklowej Rafała Pasierbka. Ten młody człowiek tak perfekcyjnie opanował współpracę z motocyklem, że można powiedzieć, iż czyni na nim cuda. Festyn trwa a my wraz z Krzysiem i Alą jedziemy na trasę małej wycieczki, objeżdżając jezioro Powidzkie. Następnie powrót do ośrodka przez Licheń (tradycyjnie z postojem przed bazyliką i jej zwiedzaniem). Wieczorem plenerowa kolacja grillową połączona z koncertem lokalnej kapeli. Przygotowano pyszne szyneczki z prosiaków z dodatkami, które to przy akompaniamencie kapeli konsumowane były z apetytem. Niezliczona ilość trunków wspierała wszystkich w wykonywaniu dziwnych figur na parkiecie. Wszyscy bawili się świetnie, a rozmowom nie było końca.

W poniedziałek po śniadaniu pakujemy się na stateczek i opływamy jezioro mikorzyńskie, aż po Ślesin słuchając pięknie przekazywanych opowieści o tym regionie przez kapitana jednostki, posługującego się poprawną polszczyzną, wspaniałego erudyty. Przy nawrocie w okolicach mostu mamy okazję podziwiać łuk triumfalny wzniesiony przez mieszkańców Ślesina na cześć przejazdu przez tę miejscowość Napoleona.

Zlot kończy pożegnanie i seria miśków, a my omijając strefy deszczu docieramy szczęśliwie w towarzystwie Ali i Krzysia do Bielska- Białej.

To była bardzo ciekawa impreza! Dziękujemy Ci Krzysiu!

Galerie stworzone również ze zdjęć Wojtka Haponika.